Mateusz ewangelista – atrybut anioł i celnik z Kafarnaum

Kim był Mateusz Ewangelista, dlaczego jego symbolem jest anioł i czego uczy powołanie celnika z Kafarnaum?

Celnik z Kafarnaum: historyczne tło postaci

Mateusz ewangelista jest w tradycji Kościoła utożsamiany z celnikiem, którego Jezus zobaczył przy komorze celnej i powołał słowami: „Pójdź za Mną” (Mt 9,9). Marek i Łukasz opisują podobną scenę z imieniem Lewi: „siedział w komorze celnej” (Mk 2,14; Łk 5,27). Dlatego od starożytności chrześcijańskiej Mateusz i Lewi są rozumiani jako ta sama osoba albo przynajmniej jako ta sama ewangeliczna figura: człowiek związany z podatkami, którego Chrystus włącza do grona uczniów.

Kafarnaum leżało nad Jeziorem Galilejskim, na północno-zachodnim brzegu jeziora, w pobliżu ważnych dróg handlowych łączących Galileę z terenami tetrarchii Filipa i szlakami prowadzącymi ku Syrii. Nie była to wielka metropolia, lecz miejscowość o znaczeniu gospodarczym: rybołówstwo, handel, opłaty przewozowe, kontrola towarów i ruch ludzi. W takim miejscu komora celna miała praktyczne uzasadnienie. Pobierano opłaty od przewożonych dóbr, połowów, handlu i przejazdu przez granice administracyjne.

Niechęć wobec celników miała konkretne przyczyny. Celnicy współpracowali z systemem podatkowym zależnym od władzy rzymskiej lub od lokalnych władców związanych z Rzymem. W społeczeństwie żydowskim rodziło to podejrzenie zdrady religijnej i narodowej. Do tego dochodził system dzierżawy podatków: urzędnik lub poborca mógł mieć pokusę zawyżania należności, aby osiągnąć własny zysk. Nie oznacza to jednak, że każdy celnik był automatycznie złodziejem. Ewangelie pokazują raczej środowisko obciążone społecznym napięciem, moralnym ryzykiem i brakiem zaufania.

Właśnie dlatego powołanie Mateusza było zgorszeniem. Jezus nie wybiera człowieka z nienaganną opinią religijną, lecz kogoś siedzącego przy stole podatkowym. Ten szczegół jest teologicznie mocny: człowiek liczący należności zostaje wezwany do stołu królestwa Bożego. W tle widać temat, który powraca w całej Ewangelii Mateusza: Bóg nie przekreśla człowieka z powodu jego biografii, lecz wzywa go do nowej sprawiedliwości.

Dla czytelnika parafialnego ma to bardzo praktyczny sens. Św. Mateusz nie jest patronem ludzi „bez historii”. Jest świadkiem tego, że powołanie apostoła może rozpocząć się w miejscu pracy, przy dokumentach, rachunkach, pieniądzach i decyzjach administracyjnych. Dlatego jego postać dobrze łączy się z tematem powołanie w życiu chrześcijanina.

Pójdź za Mną: powołanie i miłosierdzie

Scena powołania w Mt 9,9-13 jest krótka, ale bardzo gęsta teologicznie. Jezus „ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej” i powiedział do niego: „Pójdź za Mną”. Ewangelista dodaje: „On wstał i poszedł za Nim” (Mt 9,9). Nie ma tu długiej dyskusji, negocjacji ani opisu emocji. Jest spojrzenie Chrystusa, słowo wezwania i odpowiedź ucznia.

W Biblii wstać oznacza często coś więcej niż zmianę pozycji ciała. Mateusz wstaje z miejsca, które określało jego dotychczasową tożsamość. Komora celna była miejscem zarobku, wpływu i społecznego odrzucenia. Wstać oznacza tu rozpocząć nowe życie. To nie jest ucieczka od odpowiedzialności, lecz początek nawrócenia, które obejmuje relację z Bogiem, ludźmi i dobrami materialnymi.

Następnie Jezus zasiada do stołu z celnikami i grzesznikami. Faryzeusze pytają uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” (Mt 9,11). Odpowiedź Jezusa jest jednym z kluczy do całej sceny: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12). Chrystus nie usprawiedliwia grzechu, ale przychodzi jako Lekarz. Kościół w Katechizmie przypomina, że Jezus zaprasza grzeszników do stołu królestwa: „Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” – ten sens streszcza KKK 545.

CZYTAJ  Dopłaty do ogrzewania gazem: Dla kogo, jak złożyć wniosek i do kiedy?

Jezus cytuje proroka Ozeasza: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary” (Oz 6,6; Mt 9,13). Nie oznacza to lekceważenia kultu. W Starym Testamencie ofiara miała sens wtedy, gdy była znakiem serca zwróconego ku Bogu. Bez miłosierdzia, sprawiedliwości i nawrócenia stawała się pustym gestem. Sobór Watykański II uczy w Sacrosanctum Concilium, że liturgia jest szczytem i źródłem życia Kościoła, ale nie zwalnia z życia zgodnego z Ewangelią. Kult Boga i miłosierdzie wobec człowieka nie konkurują ze sobą.

Jan Paweł II w encyklice Dives in misericordia pokazuje, że miłosierdzie nie jest pobłażliwością wobec zła, lecz miłością, która podnosi człowieka z upadku. Benedykt XVI w Deus caritas est przypomina, że chrześcijaństwo zaczyna się od spotkania z wydarzeniem i Osobą, która nadaje życiu nowy kierunek. Tak właśnie wygląda powołanie Mateusza: nie teoria moralna, lecz spotkanie z Chrystusem.

Praktyczne przykłady są bardzo konkretne. Przedsiębiorca, który przez lata stosował nieuczciwe zapisy w umowach, nie nawraca się tylko przez wzruszenie na modlitwie, ale przez zmianę praktyki. Księgowa, która wie o fikcyjnych fakturach, musi nazwać problem po imieniu. Urzędnik, który przyjmuje „przysługi” za szybszą decyzję, potrzebuje nie tylko spowiedzi, ale także zerwania z mechanizmem korupcji. Pracodawca zalegający z wynagrodzeniem ma obowiązek naprawienia krzywdy. Pracownik rozliczający delegacje nie może wpisywać kosztów, których nie poniósł. Miłosierdzie Boga nie omija prawdy; ono daje siłę, aby prawdę przyjąć.

Anioł i człowiek: symbol św. Mateusza

Atrybut św. Mateusza bywa przedstawiany jako człowiek albo anioł. Oba określenia funkcjonują w ikonografii chrześcijańskiej, choć teologicznie precyzyjniej mówi się o symbolu człowieka, często ukazywanego ze skrzydłami. W kościelnych obrazach, witrażach i figurach można więc zobaczyć Mateusza z postacią ludzką, czasem przypominającą anioła, która trzyma księgę lub wskazuje na Ewangelię.

Źródłem tej symboliki są biblijne wizje czterech istot żyjących. Prorok Ezechiel opisuje istoty o czterech obliczach: człowieka, lwa, wołu i orła (Ez 1,10). Apokalipsa mówi o czterech istotach: podobnej do lwa, wołu, człowieka i orła (Ap 4,7). Tradycja chrześcijańska połączyła te obrazy z czterema Ewangeliami. Dlatego powstały symbole: Mateusz – człowiek lub anioł, Marek – lew, Łukasz – wół, Jan – orzeł. Szerzej temat ten wyjaśnia zagadnienie czterej ewangeliści i ich symbole.

Dlaczego właśnie Mateusz otrzymał symbol człowieka? Odpowiedź znajduje się na początku jego Ewangelii. Mateusz zaczyna od genealogii: „Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama” (Mt 1,1). Następnie wymienia pokolenia od Abrahama do Dawida, od Dawida do przesiedlenia babilońskiego i od przesiedlenia do Chrystusa (Mt 1,1-17). Ten początek mocno akcentuje, że Syn Boży wszedł w prawdziwą ludzką historię: w naród, rodzinę, pokolenia, pamięć Izraela i konkretne obietnice.

Symbol człowieka prowadzi więc do tajemnicy Wcielenia. KKK 461-463 uczy, że Syn Boży stał się prawdziwym człowiekiem, nie przestając być prawdziwym Bogiem. Dei Verbum przypomina, że Bóg objawia się w historii słowami i czynami wewnętrznie ze sobą powiązanymi. Mateusz pokazuje tę historię bardzo wyraźnie: Jezus nie pojawia się jako mitologiczna idea, ale jako potomek Abrahama i Dawida, Mesjasz Izraela, narodzony z Maryi za sprawą Ducha Świętego (Mt 1,18-25).

Dla kogoś, kto patrzy na witraż w kościele, praktyczna zasada jest prosta: jeśli przy Ewangeliście widnieje postać ludzka lub skrzydlata postać podobna do anioła, najczęściej chodzi o Mateusza. Symbol nie oznacza, że Mateusz był aniołem. Oznacza, że jego Ewangelia szczególnie podprowadza do prawdy o człowieczeństwie Chrystusa i o Jego mesjańskim pochodzeniu.

CZYTAJ  Comunita Sant Egidio - wspólnota włoska modlitwy ubogich

Ewangelia Mateusza: Mesjasz, Kościół i królestwo

Ewangelia Mateusza wyróżnia się silnym zakorzenieniem w Starym Testamencie. Często pojawia się w niej formuła spełnienia: „aby się wypełniło”. Mateusz pokazuje, że Jezus nie jest przypadkowym nauczycielem religijnym, ale Mesjaszem zapowiedzianym przez Pisma. Dei Verbum uczy, że księgi Starego i Nowego Testamentu tworzą jedną ekonomię zbawienia, a Nowy Testament jest ukryty w Starym, Stary zaś odsłania się w Nowym. Ewangelia Mateusza jest jednym z najlepszych przykładów tej jedności.

Ważną cechą księgi jest układ wokół pięciu wielkich mów Jezusa. Zwykle wskazuje się: Kazanie na Górze (Mt 5-7), mowę misyjną (Mt 10), mowę w przypowieściach (Mt 13), mowę o wspólnocie Kościoła (Mt 18) oraz mowę eschatologiczną (Mt 24-25). Wielu biblistów widzi tu możliwe nawiązanie do Pięcioksięgu Mojżesza. Nie chodzi o mechaniczne kopiowanie struktury, ale o teologiczny sygnał: Jezus jest nowym Mojżeszem, który naucza z autorytetem większym niż dawni nauczyciele.

Najmocniej widać to w Kazaniu na Górze. Jezus wchodzi na górę, siada i naucza uczniów (Mt 5,1-2). Błogosławieństwa (Mt 5,3-12) nie są zbiorem pobożnych haseł, lecz konstytucją królestwa Bożego. KKK 1965-1974 wyjaśnia, że nowe Prawo Ewangelii jest doskonałością Prawa Bożego, dziełem Chrystusa i Ducha Świętego. Mateusz pokazuje sprawiedliwość większą niż formalne minimum: nie tylko „nie zabijaj”, ale pojednaj się z bratem; nie tylko „nie cudzołóż”, ale strzeż serca; nie tylko „kochaj bliskiego”, ale miłuj nieprzyjaciół. Zagadnienie to rozwija temat Kazanie na Górze – błogosławieństwa.

Ewangelia Mateusza ma także szczególne znaczenie dla nauki o Kościele. W Mt 16,18-19 Jezus mówi do Szymona Piotra: „Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój” oraz przekazuje klucze królestwa niebieskiego. Lumen Gentium ukazuje Kościół jako lud Boży i zarazem widzialną wspólnotę ustanowioną przez Chrystusa. Mateusz nie przedstawia wiary jako prywatnego przeżycia bez wspólnoty, sakramentów i posłania. Kościół jest miejscem słuchania Słowa, przebaczenia, upomnienia braterskiego i misji.

Końcowe zdania Ewangelii są programem dla całego Kościoła: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28,19-20). Są tu 3 elementy: misja do wszystkich narodów, chrzest trynitarny i nauczanie posłuszeństwa Ewangelii. Franciszek w encyklice Lumen fidei, podpisanej na początku pontyfikatu, przypomina, że wiara nie jest światłem prywatnym, ale światłem przekazywanym we wspólnocie. Mateusz kończy Ewangelię obietnicą: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28,20). To fundament misji parafii, katechezy, liturgii i codziennego świadectwa.

Św. Mateusz jako przewodnik dla sumienia

Św. Mateusz jest patronem nawrócenia, które dotyka także portfela, dokumentów i zawodowych decyzji. Jego historia uczy, że świętość nie zaczyna się od idealnej biografii. Zaczyna się od odpowiedzi na wezwanie Chrystusa. Człowiek może siedzieć przy swoim „stole celnym” – w biurze, kancelarii, firmie, urzędzie, banku lub księgowości – i tam usłyszeć: „Pójdź za Mną”.

Rachunek sumienia inspirowany postacią Mateusza powinien być konkretny. Czy podatki są rozliczane uczciwie? Czy umowy nie zawierają zapisów celowo krzywdzących słabszą stronę? Czy pracownicy otrzymują wynagrodzenie w terminie? Czy klient zna prawdziwą cenę usługi? Czy faktury odpowiadają rzeczywistym transakcjom? Czy w urzędzie decyzja zależy od prawa, czy od znajomości? Czy przedsiębiorca nie przerzuca całego ryzyka na pracownika? Czy księgowy nie pozwala na praktyki, które formalnie wyglądają poprawnie, ale są moralnie fałszywe?

CZYTAJ  Skradziony paszport w Ziemi Świętej - jak działać 2026

Przykładów jest wiele. Właściciel firmy może uporządkować zaległe składki i przestać płacić część wynagrodzenia „pod stołem”. Rolnik lub przedsiębiorca może przestać zawyżać koszty we wnioskach dotacyjnych. Handlowiec może zrezygnować z ukrywania istotnych wad produktu. Rodzina może oddać pożyczone pieniądze, choć minęło kilka lat. Urzędnik może odmówić przyjęcia prezentu, który w praktyce ma kupić przychylność. Kto skrzywdził kogoś finansowo, powinien – na ile to możliwe – naprawić szkodę.

Sakrament pokuty nie jest psychologicznym oczyszczeniem nastroju, lecz realnym powrotem do Boga. Obejmuje żal za grzechy, szczere wyznanie, postanowienie poprawy, zadośćuczynienie i rozgrzeszenie. Dlatego temat Mateusza naturalnie prowadzi do zagadnienia sakrament pokuty i pojednania. Nawrócenie celnika nie kończy się na wzruszeniu przy Jezusie. Ono zmienia drogę życia.

Mateusz pomaga także tym, którzy boją się, że ich przeszłość jest zbyt trudna. Chrystus nie powiedział mu: „najpierw napraw wszystko, a potem przyjdź”. Powiedział: „Pójdź za Mną”. Wezwanie przychodzi jako pierwsze, ale prawdziwa odpowiedź porządkuje potem relacje, pieniądze i sumienie. To jest chrześcijański realizm: łaska Boga jest pierwsza, lecz nie zostawia człowieka w dawnych układach.

Najczęściej zadawane pytania

Kim był św. Mateusz Ewangelista?

Św. Mateusz był jednym z Dwunastu Apostołów i autorem pierwszej Ewangelii w kanonicznym porządku ksiąg. Tradycja utożsamia go z celnikiem powołanym przez Jezusa w Mt 9,9. Jego historia pokazuje, że Chrystus powołuje nie tylko ludzi religijnie uznanych, ale także tych, których życie wymaga głębokiego nawrócenia.

Czy Mateusz był tym samym człowiekiem co Lewi?

W tradycji chrześcijańskiej Mateusz bywa utożsamiany z Lewim, celnikiem z Mk 2,14 i Łk 5,27. Ewangelie ukazują tę samą logikę powołania: człowiek siedzący przy komorze celnej zostaje wezwany przez Jezusa i odpowiada, zostawiając dawny sposób życia.

Dlaczego symbolem Mateusza jest anioł?

Symbol anioła lub człowieka łączy się z początkiem Ewangelii Mateusza, gdzie znajduje się genealogia Jezusa (Mt 1,1-17). Podkreśla ona prawdziwe człowieczeństwo Chrystusa, Jego wejście w historię Izraela oraz mesjańskie pochodzenie od Abrahama i Dawida.

Czy poprawniej mówić: anioł czy człowiek?

Teologicznie precyzyjniej mówi się o symbolu człowieka, często przedstawianego ze skrzydłami. W praktyce ikonograficznej używa się także określenia „anioł”, ponieważ postać przy Mateuszu bywa ukazywana jako skrzydlata. Oba określenia odnoszą się do tego samego atrybutu Ewangelisty.

Co oznacza: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary?

Jezus cytuje Oz 6,6, aby pokazać, że Bóg nie chce religijności bez serca. Prawdziwy kult Boga musi prowadzić do miłosierdzia, nawrócenia i przyjęcia grzesznika. Nie oznacza to odrzucenia liturgii, ale jej oczyszczenie z formalizmu.

Jak Mateusz może być patronem nawrócenia?

Mateusz zostawił dawny sposób życia i odpowiedział na wezwanie Jezusa. Jego historia uczy, że Bóg może rozpocząć świętość w miejscu moralnie trudnym: przy pieniądzach, władzy, urzędzie, rachunkach i społecznej nieufności.

Co wyróżnia Ewangelię Mateusza?

Ewangelia Mateusza mocno ukazuje Jezusa jako Mesjasza zapowiedzianego w Starym Testamencie. Ważne są w niej Kazanie na Górze, pięć wielkich mów Jezusa, temat Kościoła w Mt 16,18-19 oraz nakaz misyjny z Mt 28,19-20.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *