Werbiści SVD – misjonarze św. Arnolda Janssena
Werbiści, czyli Zgromadzenie Słowa Bożego, noszą skrót SVD od łacińskiej nazwy Societas Verbi Divini. Ich charyzmat wyrasta z prostego zdania Ewangelii: „Słowo stało się ciałem” (J 1,14). Nie chodzi więc tylko o działalność społeczną ani o podróże misyjne, lecz o głoszenie Chrystusa – Słowa Ojca – ludziom, którzy Go jeszcze nie znają albo znają Go powierzchownie.
Założycielem werbistów był św. Arnold Janssen, kapłan niemiecki, urodzony 5 listopada 1837 roku w Goch, niedaleko granicy z Holandią. Zgromadzenie założył 8 września 1875 roku w Steyl. Ta data nie jest przypadkowa: Kościół obchodzi wtedy święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Od początku duchowość SVD łączyła miłość do Słowa Bożego, pobożność trynitarną, kult Ducha Świętego i maryjny rys misyjny.
W polskich parafiach werbiści są znani z rekolekcji, animacji misyjnej, pracy wśród migrantów, wydawnictw, czasopism misyjnych, zaangażowania w dialog międzyreligijny i pomocy Kościołom lokalnym w Afryce, Azji, Ameryce Łacińskiej oraz Oceanii. Ich posługa dobrze pokazuje, że misje nie są dodatkiem do Kościoła. Sobór Watykański II uczy jasno: „Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury” (Ad gentes, 2). Katechizm wyraża tę samą prawdę, przypominając, że nakaz misyjny Chrystusa ma swoje źródło w miłości Trójcy Świętej (KKK 849-856).
Kim są werbiści SVD?
Werbiści są katolickim zgromadzeniem zakonnym o charakterze misyjnym. Ich duchowość skupia się wokół Chrystusa jako Wcielonego Słowa Bożego. W praktyce oznacza to głoszenie Ewangelii słowem, sakramentami, katechezą, szkołą, mediami, dialogiem kulturowym i konkretną pomocą człowiekowi.
Nazwa „werbiści” pochodzi od łacińskiego Verbum, czyli „Słowo”. Teologicznie odsyła ona do Prologu Ewangelii według św. Jana: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1,1). Dla SVD misjonarz nie głosi prywatnych opinii, lecz Chrystusa, który objawia Ojca. Soborowa konstytucja Dei Verbum przypomina, że Bóg w Objawieniu „zwraca się do ludzi jak do przyjaciół” i zaprasza ich do wspólnoty z sobą (Dei Verbum, 2). Misja werbisty ma więc charakter osobowy: prowadzi do spotkania z Bogiem żywym.
Zgromadzenie ma charakter międzynarodowy. To bardzo istotne, ponieważ wspólnoty SVD od początku nie były zamknięte w jednej kulturze. W jednym domu zakonnym mogą mieszkać kapłani i bracia z Polski, Indonezji, Ghany, Indii, Brazylii czy Filipin. Taka codzienność uczy, że katolickość Kościoła nie oznacza jednolitości obyczajów, lecz jedność wiary, sakramentów i komunii z następcą św. Piotra.
Praktyczny przykład można zobaczyć podczas niedzieli misyjnej w parafii. Misjonarz SVD nie ogranicza się do opowieści o dalekim kraju. Najpierw głosi homilię opartą na Ewangelii, później pokazuje, jak działa katechumenat, szkoła, przychodnia albo seminarium w konkretnym Kościele lokalnym, a dopiero na końcu prosi o modlitwę i pomoc materialną. Taka kolejność jest zdrowa teologicznie: najpierw Chrystus, potem dzieło.
Święty Arnold Janssen – kapłan, który zaufał Słowu
Św. Arnold Janssen nie był człowiekiem, który zaczynał od wielkich możliwości organizacyjnych. Żył w trudnym czasie Kulturkampfu, gdy w Niemczech ograniczano działalność Kościoła. Właśnie dlatego dom misyjny założył nie w Niemczech, lecz w Steyl, w Holandii. 8 września 1875 roku rozpoczął dzieło, które z czasem objęło wiele kontynentów.
Arnold był kapłanem diecezjalnym, nauczycielem matematyki i nauk przyrodniczych. To ważny rys jego postaci. Nie przeciwstawiał wiary rozumowi. W jego formacji łączyły się modlitwa, dyscyplina intelektualna, praca wydawnicza i troska o misje. W 1874 roku rozpoczął wydawanie pisma misyjnego, aby budzić w katolikach odpowiedzialność za ewangelizację. Można powiedzieć, że korzystał z ówczesnych „mediów” tak, jak dziś Kościół korzysta z internetu, radia, prasy parafialnej i transmisji liturgii.
Janssen został beatyfikowany przez Pawła VI 19 października 1975 roku, w setną rocznicę założenia zgromadzenia. Kanonizował go św. Jan Paweł II 5 października 2003 roku. Wraz z nim kanonizowany został św. Józef Freinademetz, pierwszy wielki misjonarz werbista w Chinach. To zestawienie jest bardzo wymowne: założyciel i misjonarz terenowy. Jeden organizował zaplecze, drugi wszedł w obcą kulturę, język i codzienność ludzi.
Św. Arnold Janssen uczy, że misje zaczynają się od modlitwy. Bez niej łatwo zamienić ewangelizację w aktywizm. Chrystus powiedział: „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Mt 9,38). To zdanie pozostaje fundamentem każdego powołania misyjnego. Parafia, która modli się o powołania, uczestniczy w misji Kościoła nawet wtedy, gdy sama nie wysyła misjonarza za granicę.
Charyzmat Słowa Bożego
Serce duchowości werbistowskiej bije w tajemnicy Słowa Bożego. Nie chodzi tylko o częste cytowanie Biblii. Słowo Boże jest żywe, skuteczne i prowadzi do nawrócenia: „Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny” (Hbr 4,12). Misjonarz SVD ma najpierw sam słuchać Słowa, a dopiero potem je głosić.
Kościół uczy, że Pismo Święte powinno być „duszą świętej teologii” (Dei Verbum, 24). Katechizm przypomina, że w Piśmie Świętym Kościół nieustannie znajduje pokarm i moc (KKK 104). To ma bardzo praktyczne konsekwencje. Rekolekcje prowadzone przez werbistę nie powinny być zbiorem anegdot z podróży, lecz głoszeniem Ewangelii w świetle doświadczenia misyjnego.
Przykład pierwszy: gdy misjonarz mówi o chrzcie dorosłych w Papui-Nowej Gwinei, powinien odnieść to do nakazu Chrystusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu” (Mt 28,19). Przykład drugi: gdy opowiada o katechezie dzieci w Togo, może pokazać, jak Kościół przekazuje wiarę przez rodzinę, szkołę i liturgię. Przykład trzeci: gdy mówi o dialogu z wyznawcami religii tradycyjnych, musi zachować równowagę między szacunkiem dla kultury a prawdą, że pełnia Objawienia jest w Chrystusie (KKK 65-67).
W duchowości SVD ważne miejsce zajmuje także Duch Święty. Misje nie są ludzkim projektem ekspansji. Dzieje Apostolskie pokazują, że to Duch prowadzi Kościół: „Gdy odprawiali publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła” (Dz 13,2). Dlatego rozeznanie, posłuszeństwo i modlitwa są równie ważne jak znajomość języków, logistyka czy środki finansowe.
Misje w nauczaniu Kościoła
Misje mają mocne podstawy w Piśmie Świętym i Magisterium. Chrystus po zmartwychwstaniu posyła uczniów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,15). Ten nakaz nie został odwołany. Dotyczy całego Kościoła: papieża, biskupów, kapłanów, osób konsekrowanych i świeckich.
Sobór Watykański II w konstytucji Lumen Gentium ukazuje Kościół jako sakrament zbawienia i lud zjednoczony jednością Ojca, Syna i Ducha Świętego (Lumen Gentium, 1-4). Z tej tożsamości wypływa misja. Kościół nie istnieje sam dla siebie. Jest posłany, aby głosić zbawienie w Chrystusie.
Św. Jan Paweł II w encyklice Redemptoris missio pisał, że misja Chrystusa Odkupiciela powierzona Kościołowi jest jeszcze daleka od wypełnienia (Redemptoris missio, 1). To zdanie pozostaje aktualne, ponieważ ogromna liczba ludzi nie zna Chrystusa albo zna Go jedynie przez zniekształcone obrazy kultury, historii czy ideologii. Benedykt XVI w Deus caritas est przypomniał, że miłość Kościoła nie jest zwykłą filantropią, ale wypływa ze spotkania z Bogiem, który jest miłością (Deus caritas est, 1, 31). Franciszek w Evangelii gaudium wzywa do duszpasterstwa misyjnego, które nie zamyka się w wygodnym schemacie „zawsze tak było” (Evangelii gaudium, 33).
Katechizm podkreśla, że Kościół ma obowiązek i święte prawo ewangelizowania wszystkich ludzi (KKK 848-856). Jednocześnie uczy, że Bóg może prowadzić do zbawienia ludzi, którzy bez własnej winy nie znają Ewangelii, ale szczerym sercem szukają prawdy i pełnią dobro zgodnie z sumieniem (KKK 847). Te dwie prawdy trzeba trzymać razem. Nie wolno ani rezygnować z misji, ani traktować ludzi innych religii z pogardą.
Pierwsze misje i rozwój zgromadzenia
Pierwsi misjonarze werbiści zostali wysłani do Chin w 1879 roku. Byli to o. Jan Chrzciciel Anzer i o. Józef Freinademetz. Ten drugi stał się jednym z najbardziej znanych świętych misjonarzy SVD. Urodził się w Tyrolu, ale po przybyciu do Chin uczył się języka, zwyczajów i sposobu myślenia ludzi, którym służył. Nie pojechał tam jako turysta ani urzędnik religijny. Przyjął codzienność misji: trudną komunikację, choroby, konflikty, ubóstwo, niezrozumienie i długie lata pracy bez szybkich efektów.
Rozwój zgromadzenia pokazuje, że misje wymagają zaplecza. Św. Arnold założył nie tylko męskie Zgromadzenie Słowa Bożego. Przyczynił się również do powstania zgromadzeń żeńskich: Służebnic Ducha Świętego oraz Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji. Ten układ jest teologicznie bardzo wymowny: głoszenie, służba i adoracja. Kościół potrzebuje wszystkich trzech wymiarów.
Praktyka misyjna obejmuje wiele konkretnych zadań. W jednej placówce misjonarz prowadzi parafię rozproszoną na kilkadziesiąt wiosek. W innej organizuje katechumenat dla dorosłych trwający 2-3 lata. Gdzie indziej pomaga w szkole, internacie, radiu katolickim albo tłumaczeniu materiałów katechetycznych. W niektórych regionach dojazd do kaplicy zajmuje 4 godziny samochodem terenowym albo łodzią. W takich warunkach Eucharystia raz w miesiącu nie jest zaniedbaniem, lecz realnym maksimum duszpasterskim.
Warto zauważyć, że skuteczność misji nie mierzy się tylko liczbą chrztów. Oczywiście sakrament chrztu jest bramą życia chrześcijańskiego (KKK 1213), ale misjonarz patrzy szerzej: czy powstaje wspólnota, czy wierni uczestniczą w Eucharystii, czy małżeństwa są przygotowywane do sakramentu, czy dzieci otrzymują katechezę, czy powołania lokalne dojrzewają do kapłaństwa i życia konsekrowanego.
Werbiści w Polsce
W Polsce werbiści są obecni od wielu dziesięcioleci i mają rozpoznawalne miejsca formacji, modlitwy oraz animacji misyjnej. Z ich działalnością kojarzą się między innymi Pieniężno, Nysa, Chludowo, Górna Grupa i Warszawa. Szczególne znaczenie ma formacja przyszłych misjonarzy: kandydaci uczą się teologii, duchowości, języków obcych, historii misji, antropologii kultury i zasad dialogu międzyreligijnego.
Polski katolik najczęściej spotyka werbistę podczas rekolekcji, niedzieli misyjnej, spotkania z dziećmi pierwszokomunijnymi, różańca misyjnego albo kolędników misyjnych. Przykład czwarty: misjonarz pokazuje dzieciom mapę świata i wyjaśnia, że pięć kolorów różańca misyjnego oznacza kontynenty: zielony – Afrykę, czerwony – Amerykę, biały – Europę, niebieski – Oceanię, żółty – Azję. To proste narzędzie uczy modlitwy za cały Kościół.
Przykład piąty: parafia może objąć modlitwą konkretnego misjonarza raz w tygodniu, na przykład w każdą środę po Mszy świętej. Przykład szósty: młodzież może przygotować kiermasz misyjny, ale z jasnym celem, np. zakup 40 egzemplarzy katechizmów w języku lokalnym albo wsparcie rocznego wyżywienia 10 uczniów w internacie. Przykład siódmy: rada parafialna może zdecydować, że jedna taca w roku zostanie przeznaczona na Papieskie Dzieła Misyjne lub projekt prowadzony przez zgromadzenie misyjne.
Takie działania muszą jednak unikać redukowania misji do zbiórki pieniędzy. Ofiara materialna jest ważna, ale pierwsza jest wiara. Św. Paweł pisał: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16). Ten ogień apostolski jest ważniejszy niż folder, zdjęcie czy statystyka.
Duchowość werbistowska w życiu parafii
Parafia rzymskokatolicka może wiele zaczerpnąć z duchowości SVD, nawet jeśli nie jest prowadzona przez werbistów. Pierwszy wymiar to słuchanie Słowa Bożego. Konkretna praktyka: rodzina czyta niedzielną Ewangelię w sobotę wieczorem, przez 10 minut, i zadaje jedno pytanie: co Chrystus mówi dziś do nas? Taka prosta metoda dobrze odpowiada nauczaniu Kościoła o Piśmie Świętym w życiu wierzących (KKK 131-133).
Drugi wymiar to modlitwa za misje. Może to być dziesiątek różańca w intencji jednego kontynentu, adoracja Najświętszego Sakramentu w pierwszy czwartek miesiąca albo modlitwa wiernych przygotowana z myślą o Kościołach prześladowanych. Sacrosanctum Concilium przypomina, że liturgia jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i źródłem jego mocy (Sacrosanctum Concilium, 10). Misje karmią się Eucharystią, a nie samą energią organizacyjną.
Trzeci wymiar to otwartość na ludzi z innych kultur. W wielu polskich parafiach mieszkają dziś pracownicy z Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Indii, Filipin czy krajów afrykańskich. Misyjność nie musi zaczynać się od wyjazdu. Czasem zaczyna się od zauważenia człowieka w ławce obok. Przykład ósmy: parafia może przygotować dwujęzyczne ogłoszenie o godzinach spowiedzi przed Bożym Narodzeniem. Przykład dziewiąty: wspólnota może zaprosić katolików obcego pochodzenia do modlitwy wiernych w ich języku podczas Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy.
Czwarty wymiar to odpowiedzialność za powołania. Nie każdy zostanie misjonarzem, ale każda rodzina chrześcijańska może stworzyć klimat, w którym dziecko nie usłyszy drwiny, gdy powie, że myśli o kapłaństwie, zakonie albo misjach. Powołanie dojrzewa w ciszy, modlitwie i dobrym przykładzie dorosłych.
Misjonarz: kapłan, brat, świadek
W zgromadzeniu SVD są kapłani i bracia zakonni. Kapłan sprawuje sakramenty, głosi homilie, prowadzi parafie, katechizuje i towarzyszy wspólnotom. Brat zakonny składa śluby, żyje we wspólnocie i realizuje misję przez pracę zawodową, edukacyjną, techniczną, administracyjną, medyczną albo medialną. Taki brat nie jest „niepełnym księdzem”. Ma własne powołanie zakonne.
To rozróżnienie jest ważne, bo Kościół nie jest firmą usług religijnych. Św. Paweł porównuje Kościół do ciała, w którym różne członki mają różne zadania (1 Kor 12,12-27). Katechizm przypomina, że wszyscy ochrzczeni uczestniczą w misji Chrystusa jako kapłana, proroka i króla, choć na różne sposoby (KKK 871-873, 897-913).
Misjonarz musi być świadkiem. Paweł VI w adhortacji Evangelii nuntiandi stwierdził, że współczesny człowiek chętniej słucha świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami. To zdanie często powraca w refleksji misyjnej, bo jest bardzo praktyczne. W małej wspólnocie ludzie szybko widzą, czy ksiądz modli się naprawdę, czy szanuje ubogich, czy jest cierpliwy, czy żyje skromnie.
Przykład dziesiąty: misjonarz w regionie, gdzie chrześcijanie są mniejszością, może przez lata nie mieć wielu katechumenów, ale jego wierność chorym, uczciwość w finansach i gotowość do rozmowy stają się pierwszym „językiem” Ewangelii. Dopiero potem przychodzi katechizm, chrzest i włączenie do wspólnoty.
Dialog międzyreligijny i wierność Chrystusowi
Werbiści pracują w miejscach, gdzie katolicy żyją obok muzułmanów, buddystów, hinduistów, wyznawców religii tradycyjnych albo ludzi niewierzących. Taka sytuacja wymaga dojrzałości. Dialog nie oznacza rezygnacji z prawdy, a głoszenie Chrystusa nie usprawiedliwia pogardy dla drugiego człowieka.
Sobór Watykański II w deklaracji Nostra aetate zachęca do szacunku wobec tego, co w innych religiach jest prawdziwe i święte, ale Kościół równocześnie głosi Chrystusa jako „drogę, prawdę i życie” (J 14,6). Katechizm uczy, że Chrystus jest jedynym Pośrednikiem i pełnią Objawienia (KKK 65-67, 846). Te zdania nie są sprzeczne. Katolik może z szacunkiem rozmawiać z wyznawcą innej religii, a jednocześnie wierzyć, że pełnia zbawienia jest w Jezusie Chrystusie.
W praktyce misjonarz musi znać język i kulturę ludzi. Nie wystarczy przetłumaczyć polskiego kazania. Trzeba rozumieć symbole, rodzinę, rytuały przejścia, pojęcie honoru, relacje plemienne, sposób podejmowania decyzji i lokalne zranienia historyczne. Błąd w tym obszarze może zablokować głoszenie Ewangelii na lata. Dlatego formacja misyjna obejmuje nie tylko teologię dogmatyczną i moralną, ale także antropologię, historię religii, komunikację międzykulturową i naukę języków.
Jak wspierać werbistów i misje?
Najważniejszym wsparciem jest modlitwa. Bez niej pomoc materialna może stać się jedynie filantropią. Parafia może modlić się za misje podczas różańca, adoracji, nabożeństw majowych, październikowych i w modlitwie wiernych. Dobrą praktyką jest stała intencja raz w miesiącu: za misjonarzy, katechistów, seminarzystów i Kościoły prześladowane.
Drugą formą pomocy jest ofiara. Powinna być konkretna i przejrzysta. Lepiej powiedzieć wiernym: „zbieramy na 25 ławek do kaplicy”, „wspieramy roczne czesne 5 uczniów”, „pomagamy w zakupie motocykla dla katechisty”, niż używać ogólnego hasła „na misje”. Konkret buduje zaufanie i uczy odpowiedzialności.
Trzecią formą jest edukacja misyjna dzieci i młodzieży. Szkolne koło misyjne, gazetka parafialna, spotkanie z misjonarzem, mapa świata w salce katechetycznej, wspólna lektura fragmentu Redemptoris missio – to nie są dodatki bez znaczenia. One kształtują katolicką wyobraźnię. Dziecko odkrywa, że Kościół nie kończy się na własnej parafii i że Eucharystia sprawowana w Goliszowie łączy się z Eucharystią w Chinach, Angoli, Boliwii czy Indonezji.
Czwartą formą jest rozeznawanie powołania. Jeśli młody człowiek pyta o życie misyjne, powinien porozmawiać z kapłanem, kierownikiem duchowym albo bezpośrednio ze zgromadzeniem. Rozeznanie nie polega na jednorazowej emocji. Obejmuje modlitwę, sakramenty, stałą spowiedź, poznanie wspólnoty, zdrowie psychiczne, zdolność do życia we wspólnocie, naukę i gotowość do posłuszeństwa.
Dlaczego werbiści są potrzebni dzisiaj?
Świat nie przestał potrzebować Ewangelii. Zmieniły się narzędzia, języki i problemy, ale człowiek nadal pyta o sens, grzech, cierpienie, śmierć, przebaczenie i życie wieczne. Technologia nie daje odpowiedzi na pytanie, dlaczego warto kochać nieprzyjaciela (Mt 5,44), przebaczać siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18,22) i brać swój krzyż każdego dnia (Łk 9,23).
Werbiści są potrzebni także dlatego, że przypominają parafiom o powszechności Kościoła. Parafia łatwo może skupić się tylko na własnych remontach, grafiku kolędy, cmentarzu i bieżących składkach. To wszystko jest ważne, ale nie wyczerpuje katolickiego życia. Kościół oddycha szerzej. Kiedy modlimy się za misje, uczymy się patrzeć oczami Chrystusa, który „widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni” (Mt 9,36).
Dziedzictwo św. Arnolda Janssena pozostaje aktualne: Słowo Boże, modlitwa, formacja, druk i media, wspólnota międzynarodowa, odwaga posłania. Dziś do tych narzędzi dochodzi internet, nagrania wideo, podcasty, platformy edukacyjne, komunikatory i tłumaczenia cyfrowe. Sama technika nie ewangelizuje. Ewangelizuje uczeń Chrystusa, który używa techniki roztropnie i uczciwie.
Werbista nie jest bohaterem egzotycznej opowieści. Jest zakonnikiem posłanym przez Kościół, aby służyć Słowu. Jego patron, św. Arnold Janssen, pokazuje, że wielkie dzieła rodzą się z wierności małym krokom: modlitwie, drukowanemu słowu, formacji, cierpliwości i zaufaniu Opatrzności. To lekcja także dla każdej parafii.
Najczęściej zadawane pytania
Co oznacza skrót SVD?
SVD oznacza Societas Verbi Divini, czyli Zgromadzenie Słowa Bożego. Polska nazwa „werbiści” pochodzi od łacińskiego słowa Verbum – Słowo. Nawiązuje do Chrystusa, Wcielonego Słowa Ojca (J 1,1-14).
Kto założył werbistów?
Założycielem werbistów był św. Arnold Janssen, niemiecki kapłan urodzony w 1837 roku. Zgromadzenie założył 8 września 1875 roku w Steyl w Holandii. Został kanonizowany przez św. Jana Pawła II 5 października 2003 roku.
Czym zajmują się werbiści?
Werbiści głoszą Ewangelię, prowadzą parafie, katechizują, pracują w szkołach, mediach, formacji seminaryjnej, dialogu międzyreligijnym i animacji misyjnej. Ich głównym zadaniem jest przepowiadanie Chrystusa jako Słowa Bożego i budowanie Kościoła lokalnego.
Czy misje są nadal potrzebne?
Tak. Chrystusowy nakaz misyjny pozostaje aktualny: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię” (Mk 16,15). Kościół uczy, że jest misyjny ze swej natury (Ad gentes, 2; KKK 849). Misje obejmują dziś zarówno kraje dalekie, jak i środowiska zlaicyzowane w Europie.
Jak parafia może wspierać misjonarzy SVD?
Parafia może wspierać misjonarzy przez modlitwę, ofiary na konkretne projekty, edukację misyjną dzieci i młodzieży, zapraszanie misjonarzy na rekolekcje oraz troskę o powołania. Najważniejsze jest jednak, aby pomoc materialna wypływała z wiary i modlitwy.
Czy werbista zawsze jest księdzem?
Nie. W Zgromadzeniu Słowa Bożego są kapłani i bracia zakonni. Kapłani sprawują sakramenty i głoszą słowo Boże, a bracia realizują misję przez życie konsekrowane oraz różne formy służby, na przykład edukację, media, administrację, pracę techniczną lub społeczną.

Redaktor serwisu parafia-goliszew.pl, pasjonat historii lokalnej i kronikarz życia społecznego. Od lat związany z regionem, dba o to, aby najważniejsze informacje z życia parafii docierały do każdego mieszkańca w sposób rzetelny i przystępny.




